fbpx
0
Lifestyle

3 Perełki Samodoskonalenia #1

Styczeń 25, 2019

Jest najstarszą metodą samodoskonalenia. Poprzez obniżenie poziomu stresu i lęku, pozwala doświadczyć szczęścia, spokoju i wolności…Wspaniale oczyszcza umysł z niepotrzebnych myśli i napięć. O czym mowa? Oczywiście o medytacji!
Gdy medytujemy, częstotliwość fal mózgowych ulega zmianie, dzięki czemu mamy dostęp do wyższych poziomów świadomości. Pomaga ona przezwyciężyć lęk, złość i depresję. Jest stanem, w którym nasz centralny układ nerwowy działa na wysokim poziomie, będą jednocześnie w stanie spokoju i relaksacji.

Gdy kilkanaście lat temu wchodziłam na swoją drogę rozwoju, medytacja wydawała mi się czymś tak skomplikowanym, egzotycznym, niezrozumiałym i zarazem dziwnym, że nawet przez myśl mi nie przyszło, by zatopić się w jej meandrach. Żeby było jasne – próbowałam! Kupiłam nawet jedną czy dwie książki na jej temat, jednak wiedza w nich zawarta skutecznie odwiodła mnie od tematu.
W tym czasie kojarzyłam ją tylko z sektą, guru, aśramem i ascetyzmem, dlatego przez długi, baaardzo długi czas stroniłam od niej, nie wiedząc, że to właśnie w niej, po długich latach poszukiwań, odnajdę upragniony spokój umysłu, siłę i chęć do realizacji pragnień…
Tak, to właśnie ona naprowadziła mnie na właściwe tory i wyostrzyła intuicję…
To ona między innymi, uzdrowiła ciało, umysł i duszę, dzięki czemu teraz mogę żyć pełnią życia! Dzięki niej zmieniło się też postrzeganie – to, obok czego kiedyś przechodziłam obojętnie, dziś ekscytuje, ciekawi i cieszy…Zaczęłam doceniać, dziękować, żyć w tu i teraz, i czas biegnie mi jakoś inaczej…I pomyśleć, że tak długo opierałam się jej nie wiedząc, że stanie się jednym z najważniejszych odkryć w moim życiu!

Dla mnie medytacja to stan, w którym odkrywam swoją boską naturę, odrywam od ziemi, komunikuję się z kosmiczną mocą, i chwilami dotykam tej nieruchomej, niezmiennej, wiecznej cząstki siebie…W tym stanie łączę się ze wszystkim co było, jest i będzie, z boską pramatrycą, dzięki czemu czuję, że odnawiam się na wszystkich możliwych poziomach…Uwielbiam ten stan – błogi relaks połączony z cudownym, kosmicznym tańcem zmysłów w boskiej czasoprzestrzeni…bez początku, bez końca…bez poczucia czasu i miejsca…
Wiesz, piszę ci o tym wszystkim, bo wiem, że zapewne masz swoje marzenia, plany które chcesz zrealizować. Sęk jednak w tym , że aby realizować zamierzenia trzeba mieć mnóstwo entuzjazmu i energii, która jeżeli działasz tylko na poziomie umysłu, szybko się zużywa…(kiedyś tego nie wiedziałam, płacąc za to ogromną cenę). Wtedy zaczynasz słabnąć, wypalać się, wycieńczać, frustrować, przez co nie możesz – nie masz siły realizować tego, co masz w głowie. Do tego dochodzą osłabiające myśli, które również potrafią nieźle dokopać, wchodząc na głowę i skutecznie odwlekając od realizacji marzeń.
Hej! Wiem coś o tym, bo sama przez to przeszłam! Latami szukałam sposobów, na to, aby to przezwyciężyć i wzbić się ponad strach i zniechęcenie. I udało się, dlatego teraz chcę pomóc w tym Tobie:) Także na czym to skończyliśmy? Aha, już wiem, że potrzebujesz dużo energii, ale nie takiej energii ograniczonej – potrzebujesz dostępu do pola wszelkich możliwości, dostępu do głównego źródła zasilania wszechświata, dostępu do nieograniczoności, tylko wtedy poczujesz prawdziwą moc! I właśnie jednym ze sposobów dostania się do tej nieograniczoności i mocy jest (obok kilku innych cudownych metod, o których napiszę w kolejnych dniach) jest medytacja. Teraz już wiem, że to od niej powinna zaczynać się cała droga…

Ach, o ile prostsze byłoby moje życie, gdybym te naście lat temu wiedziała to, o czym wiem teraz…Medytacja toruje drogę do prawiedzy, dzięki czemu otrzymujesz odpowiedzi na pytania, które dręczą latami…Ona również nastawia kompas na błogie szczęście, dzięki niej dowiadujesz się, jaki jest plan Twojej duszy, i co najważniejsze – wiesz jak rozpocząć jego realizację!
O medytacji mogłabym pisać godzinami…i jeszcze pewnie nie jeden wpis jej poświęcę, ale teraz chciałabym Cię zapoznać z prostym sposobem, dzięki któremu, już w parę minut doświadczysz jej działania. Do tego pięknego stanu prowadzi wiele dróg – ja wezmę Cię dzisiaj za rękę i poprowadzę moją ulubioną – drogą MANTR. Wiele osób skarży się że medytacja to ciężka technika, że trzeba się jej uczyć latami, że jest skomplikowana, przeznaczona tylko dla wyjątkowo uduchowionych osób…Ja dzisiaj udowodnię ci, że w stan medytacji można wejść szybko i praktycznie bezproblemowo:)

Dzięki mantrom z łatwością wznoszę się ponad myśli. Każda z nich zawiera duchowe znaczenie, którego osoba śpiewająca nie musi wiedzieć ani rozumieć, a ona i tak przyniesie korzyści. I jeszcze jedna ważna informacja: wiele osób boi się, że recytując lub śpiewając mantry „zdradzają” swoją religię – otóż większość z nich powstała setki, tysiące lat temu i początkowo nie była przynależna do żadnej z religii ( dopiero w późniejszym czasie zaczęto je wdrażać do różnych systemów), tak więc są one czyste, stworzone z boskich, uzdrawiających dźwięków.
Podczas ich śpiewania samoistnie wchodzę w stan medytacji, przełączając się na wyższe wibracje już po około 3-4 minutach.. Staje się to naturalnie, bez wysiłku… Po prostu wybieram konkretną mantrę w zależności jakich wibracji, jakiej mocy i wsparcia potrzebuję ( wkrótce napiszę o tym więcej), zamykam oczy i śpiewam. Poddaję się jej mocy, pozwalam, aby jej dźwięki wpływały na mój cały system energetyczny i oczyściły go z zanieczyszczeń, aby wzmocniły mnie na każdym poziomie. I dzieje się magia…To wspaniałe doświadczenie…Chcesz spróbować? Jeśli tak, poniżej krótka instrukcja:)

Usiądź na krześle, tak aby Twój kręgosłup był wyprostowany, a nogi niech dotykają podłogi. Jeśli wolisz, możesz usiąść na podłodze ze skrzyżowanymi nogami. Zamknij oczy i zacznij od oddechu – spokojny wdech nosem i delikatny wydech buzią. Powtórz 6-7 razy, a następnie po cichu zacznij nucić mantrę. Moja ulubiona to Ra Ma Da Sa Sa Say So Hung, gdzie Ra znaczy słońce, Ma – księżyc, Da – ziemię, Sa – nieskończoność, Sa Say – ducha, energię, So – poczucie połączenia, Hung – nieskończony, prawdziwy. To potężna, starożytna mantra uzdrawiająca ciało, umysł i duszę oraz otwierająca serce i potężnie wpływająca na system energetyczny. Oczyszcza również aurę. Śpiewaj ją, intonuj lub po prostu wymawiaj przez przynajmniej 11 minut – mniej więcej w tym czasie w pełni przełączasz się na wyższe wibracje, na których dochodzi do uzdrowienia.
Kilka lat temu, gdy miałam poważne problemy zdrowotne, ta mantra dodawał mi siły i wzmacniała mój organizm.
Dla ułatwienia, poniżej zamieszczam link do nagrania na YouTube, dzięki któremu jeszcze łatwiej osiągniesz ten boski stan. Jeśli dopiero zaczynasz z medytacją i mantrami, to nagranie znacznie skróci twoją naukę i szybciej poczujesz jej efekty w swoim życiu.
A więc po prostu usiądź w spokojnym miejscu, włącz poniższe nagranie, zamknij oczy, zacznij śpiewać i poczuj jak magia wszechświata wnika do Twojego życia…
Życzę cudownego dnia!
V. Sorino

 

    Odpowiedz

    ZOSTAŃMY W KONTAKCIE

    FreshMail.pl
     

    FreshMail.pl