fbpx
0
Art

Słowa

Styczeń 4, 2019

Są takie słowa, które jak stare, mosiężne klucze, potrafią otworzyć tajemne drzwi…
Nie zawsze są to drzwi do szczęścia i dobrych myśli, ale zdarza się, ba, nawet bardzo często się zdarza, że potrafią otworzyć te najcudowniejsze, ukryte w ciemnych zakamarkach lęków i niepewności, zapomniane drzwi do komnaty spełnionych marzeń…

Słowa ulotne…

Są takie słowa, ulotne jak trucht chłodnego poranka, i takie co karmią dobrem…
a nawet takie, co po brzegi napełniają smakiem ciepłego, migdałowego mleka…
Niektóre z nich są słodkie jak ogromne, kruche ciastko zanurzone w lukrze, jednak często lubią też zaskoczyć – bywają twarde z zewnątrz, a mięciutkie, z wypływającym z wnętrza karmelem,
albo odwrotnie: z wierzchu oblane słodką, aksamitną czekoladą, a z gorzkim jak smażone, zielone pomidory środkiem…
Są słowa ostre jak kłosy żyta, są przejrzyste jak górski strumień, a także pachnące przygodą… Są też ciepłe i sprężyste, jak sierpniowe słoneczniki…lub energetyczne, krwistoczerwone i rozkołysane słońcem  jak maki z łąki dzieciństwa…

rozkołysane słońcem jak maki z łąki dzieciństwa…

Czasem niektóre z nich bywają ułożone, roztrzepane, mądre i… głupiutkie jak pierwsze miłości…
lub lekkie jak różowe pianki marshmallow pieczone nad ogniskiem…

Często można też natrafić na te dobre, niosące dzban życiodajnej wody w słoneczny, tętniący upałem dzień, które kropla po kropli, wlewają się w każdy centymetr ciała i wsiąkają jak deszcz w spragnioną, suchą ziemię…
Słowa czasem potrafią być bardzo sprytne – w jednej sekundzie mogą tak przeorganizować myślenie, że  można pod ich wpływem doznać objawienia, cudu lub…zmartwychwstania…
Niektóre działają jak złoty balsam, który skleja rozsypane serce rzucone na samo dno przepaści, a czasem nawet tak, że nie wiedzieć kiedy, ocierają łzy z włosów, rąk i stóp, gdy siedzisz na starym drewnianym parapecie, z pękniętym kubkiem zimnej herbaty nie czekając już właściwie na nic…
Bywają też słowa miękkie i ciepłe i tak jasne, że w jednej chwili potrafią oświetlić ciemną aleję złych myśli…i delikatne jak trzepot rozbielonych, anielskich skrzydeł…

Delikatne jak trzepot rozbielonych, anielskich skrzydeł…

Czasem słowa sprawiają wrażenie skomplikowanych do tego stopnia, iż wydają się być poskładane z tysiąca malutkich, mieniących się kolorowych szkiełek i wzorów, które opadając na dno kanionu umysłu, tworzą egzotyczną, starożytną mozaikę…
Słowa mają też to do siebie, że mogą ranić, bywają złe. Potrafią bez mrugnięcia okiem wyrwać serce i spalić każde źdźbło soczystej trawy dopiero co wyrosłej na wysuszonym polu miłości, albo do krwi wyrzeźbić znaki na planecie dusza…
Są i takie, które w gwieździstą, cichą noc, długo zanim zaśniesz, odbijają się cichym echem w twojej czasoprzestrzeni, i te co wraz z leżącymi na poduszce, pierwszymi promieniami słońca dodają siły…
Są też takie niewypowiedziane – najbardziej tajemnicze i magiczne, które poprzez ludzkie dzieje, tysiące lat świetlnych i alchemię splotu wydarzeń, niosą światło i zostawiają tajemniczy ślad – informację, wysoko, wysoko na mlecznej drodze…
Są takie słowa…Znasz je?

    Odpowiedz

    ZOSTAŃMY W KONTAKCIE

    FreshMail.pl
     

    FreshMail.pl