By to poczuć, trzeba przeciąć rozległy park o zapachu studenckiej beztroski, potem prześlizgnąć się wąską dróżką, gdzie po obu stronach wijące się ku niebu fikuśne konary prowadzą wprost do niezliczonej ilości różnokolorowych rowerów… Następnie przemknąć obok majestatycznych, piaskowych budynków, bogato zdobionych kamienic tętniących starym, bajkowy klimatem, minąć urocze, stylowe kino o zapachu czerwonego aksamitu i starego, przedwojennego romansu, zerknąć w stronę kilku cichych kawiarenek, kuszących słodyczą i ciepłą…
Są takie słowa, które jak stare, mosiężne klucze, potrafią otworzyć tajemne drzwi… Nie zawsze są to drzwi do szczęścia i dobrych myśli, ale zdarza się, ba, nawet bardzo często się zdarza, że potrafią otworzyć te najcudowniejsze, ukryte w ciemnych zakamarkach lęków i niepewności, zapomniane drzwi do komnaty spełnionych marzeń… Słowa ulotne… Są takie słowa, ulotne jak trucht chłodnego poranka, i takie co karmią dobrem… a nawet takie, co…
Ballada o stole I oto tego stołu mieliśmy się dzisiaj pozbyć. Tego, na którym równo w rządku ustawione jeszcze ciepłe dżemy, wyjadaliśmy w dzieciństwie wprost ze słoika… Tego, który znał nasze najskrytsze tajemnice – to w niego wsiąkały nasze łzy radości i cierpienia, nasze zmęczenie i smutki… Czasem wystarczyło przy nim po prostu usiąść, zaparzyć dobra herbatę, pogładzić jego alabastrową skórę, by w jednej chwili poczuć się lepiej.…